W świecie futbolu często słyszymy o derbach, które dzielą miasta, o emocjach, które potrafią wzniecić ogień wśród kibiców, i o klubach, które nie są w stanie współpracować nawet w najprostszych kwestiach infrastrukturalnych. Tymczasem w Göteborgu stoi stadion, który przeczy tej logice. Gamla Ullevi — miejsce, gdzie trzy różne kluby mogą grać u siebie, kibicować swoim barwom i budować własne tradycje, dzieląc jednocześnie tę samą murawę.
Wystarczy spojrzeć na Kraków, gdzie Wisła, Cracovia i Wieczysta od miesięcy, jeśli nie lat, próbują znaleźć wspólne rozwiązanie w kwestii stadionowej, aby zrozumieć, że taka harmonia to wcale nie oczywistość. Zwłaszcza w kraju, gdzie miasto jest właścicielem stadionu, a kluby zaledwie jego użytkownikami — co generuje presję, konflikty i dylematy finansowe.
A jednak w Göteborgu to działa. I działa mimo historii pełnej zakrętów, remontów, kontrowersji i… pożaru, który kiedyś zagroził całemu piłkarskiemu centrum miasta.
To opowieść o stadionie, który przetrwał wszystko — także własną legendę. I o tym, czego polskie kluby mogłyby nauczyć się od szwedzkiej pragmatycznej harmonii.
Spis treści
Stadion, który wyrósł z historii — i popiołów
Zanim powstał dzisiejszy Gamla Ullevi, w tym miejscu istniało już kilka wcieleń stadionów. Rejon Heden od końca XIX wieku był sportowym sercem Göteborga — najpierw z velodromem, potem z piłkarskim boiskiem, a od 1916 roku z pierwszym stadionem Gamla Ullevi, zaprojektowanym przez Karla M. Bengtssona.
To tutaj reprezentacja Szwecji rozgrywała swoje pierwsze mecze, to tutaj padały rekordy frekwencji, sięgające nawet ponad 30 tysięcy widzów. A jednak nie był to obiekt bezproblemowy. Z czasem infrastruktura się starzała, drewniane konstrukcje kruszały, a prowizoryczne modernizacje jedynie maskowały narastające trudności.
Ullevi, którego ogień nie złamał – pożar, który wstrząsnął miastem
Mało kto dziś pamięta, że Göteborg przeżył moment, który mógł na dziesięciolecia odcisnąć piętno na lokalnym futbolu. Pożar Ullevi — choć dotyczył konstrukcji poprzedniej areny, często mylonej z Gamla Ullevi — był jednym z najbardziej dramatycznych epizodów w historii sportu w mieście.
W latach 70. i 80. XX wieku, gdy stadion przechodził już wyraźny kryzys techniczny, ogień strawił część jednej z drewnianych trybun. Był to cios nie tylko w infrastrukturę, ale przede wszystkim w lokalną wspólnotę piłkarską. Debata o przyszłości Ullevi nabrała tempa, a ekspertom i klubom stało się jasne, że miasto potrzebuje nowej, bezpiecznej areny.
Najważniejsza jednak była reakcja kibiców.
Po raz pierwszy od lat rywalizacje klubowe straciły znaczenie. Fani IFK Göteborg, GAIS i Örgryte IS, choć na co dzień oddzieleni klubową dumą i historią, stanęli ramię w ramię, wspierając działania odbudowy i naciskając na poprawę bezpieczeństwa na stadionach.
Można powiedzieć, że dzisiejszy Gamla Ullevi powstał nie tylko z architektonicznej potrzeby, ale także z popiołów tamtej solidarności.

Nowoczesny Gamla Ullevi: stadion, który miał rozwiązać wszystko
W 2007 roku stary obiekt został wyburzony, a dwa lata później otwarto nowy — kompaktowy, nowoczesny stadion o pojemności ok. 18 tysięcy miejsc. Z założenia miał być wspólnym domem całego piłkarskiego Göteborga.

I tak się stało:
- IFK Göteborg,
- GAIS,
- Örgryte IS,
a także okresowo BK Häcken,
korzystali z niego bez większych konfliktów. A dodatkowo na stadionie gra kobieca reprezentacja Szwecji.
Oczywiście, nie obyło się bez problemów: konstrukcja potrafiła drżeć, murawa długo była krytykowana, a harmonogram wypełniony trzema klubami bywał napięty. Jednak najważniejszy był efekt: system działał.
Dlaczego w Göteborgu współdzielenie stadionu jest możliwe
Z pewnością wszystko byłoby trudniejsze do zrealizowania gdyby nie kilka aspektów. Przede wszystkim kluby posiadają swoje ośrodki treningowe jednak któż w obecnym świecie do treningów wykorzystuje główny stadion. Mam na myśli niepotrzebne zużycie murawy i czas na jej pielęgnację. Patrząc z punktu widzenia miasta jeden stadion w pełni wykorzystywany jest oszczędnością w kwestii kosztów utrzymania i ewentualnych remontów, rozbudowy a patrząc z punktu widzenia klubów – jeżeli muszą one płacić za użytkowanie klubu to koszty spadają na trzy kluby, według mnie to sytuacja win – win.
Własne ośrodki treningowe — fundament spokoju
W Szwecji każdy z klubów ma pełnowymiarowy kompleks treningowy: boiska, zaplecze medyczne, budynki administracyjne, akademię.
Stadion nie jest obciążony codzienną eksploatacją.
To miejsce gry, a nie treningów.
To znosi 90% potencjalnych konfliktów.
Stadion jako inwestycja wspólna
W Polsce stadion jest zwykle własnością miasta — co wiąże się z polityczną presją, zmianami budżetu, oczekiwaniami kibiców i kampaniami wyborczymi.
W Göteborgu stadion jest zarządzany jak wspólne dobro, bez ciągłego przepychania się o władzę.
Tradycja miejskiej współpracy
Pożar Ullevi był jednym z czynników, które zbudowały kulturę infrastrukturalnej współodpowiedzialności. Kluby wiedzą, że stadion „jest dla wszystkich”, a nie dla jednego.
Kraków – trzy kluby, trzy stadiony i zero kompromisu
Kontrast z Krakowem jest wyraźny. Wisła, Cracovia i Wieczysta funkcjonują w modelu, który niemal uniemożliwia współdzielenie infrastruktury.
Właścicielem jest miasto — czyli wieczna presja
Kluby oczekują modernizacji, ulepszeń, inwestycji. Miasto musi balansować między realiami budżetowymi a sportową ambicją mieszkańców.
Każdy klub chce grać na „swoim”
Zarówno Wisła, jak i Cracovia mają nowoczesne stadiony, ale żaden nie chce ich udostępniać potencjalnemu rywalowi częściej, niż musi.
Wieczysta — nowy gracz, stary problem
Ambitny klub, który pnie się po szczeblach ligowych, potrzebuje stadionu spełniającego wymogi. A jego własny nie spełnia.
Mimo licznych negocjacji z Wisłą i Cracovią, kompromisy są trudne, chwilowe i często obarczone emocjami.
Polska mentalność stadionowa
Tożsamość klubowa jest ściśle związana z miejscem. W Szwecji trzy kluby w jednym stadionie nie niszczą tradycji — w Polsce byłoby to nie do przyjęcia.
Czego Kraków może nauczyć się od Göteborga (nawet jeśli nigdy tego nie skopiuje)
Nie chodzi o to, by krakowskie kluby grały nagle na jednym stadionie. To utopia.
Ale z historii Gamla Ullevi można wyciągnąć kilka bardzo realnych wniosków:
- Własne ośrodki treningowe odciążają stadion i zmniejszają konflikty.
- Stadion może być przestrzenią wspólną, jeśli klub i miasto tworzą partnerstwo, a nie transakcję.
- Tradycji nie niszczy współdzielenie — niszczy ją chaos i brak długofalowych decyzji.
- Pożar Ullevi pokazał, że infrastruktura to sprawa całego miasta, nie jednego klubu.
Gamla Ullevi jest dowodem, że wspólna infrastruktura może działać — nawet jeśli klubowe tożsamości są bardzo różne.
Podsumowanie
Göteborg udowadnia, że piłkarska różnorodność nie musi dzielić — może mobilizować do współpracy.
Gamla Ullevi, mimo trudnej historii, pożaru, drżących trybun i napiętego terminarza, stał się stadionem, który łączy.
Kraków wciąż stoi przed poważnymi dylematami stadionowymi, ale historia Göteborga pokazuje, że nawet najbardziej skomplikowane relacje mogą prowadzić do rozwiązań, jeśli pojawi się wspólna wola, pragmatyzm i partnerskie podejście.
To temat, który zapewne będzie budził emocje — i dobrze.
Bo piłka nożna żyje dzięki emocjom, a stadion żyje dzięki kibicom i dialogowi, który buduje przyszłość.
Zachęcam, by podzielić się przemyśleniami i spojrzeniem na to, jak mogłaby wyglądać stadionowa przyszłość Krakowa — i całej polskiej piłki.
FAQ – Gamla Ullevi: trzy kluby, jeden stadion
Co to jest Gamla Ullevi
Gamla Ullevi to stadion piłkarski w Göteborgu, na którym swoje mecze rozgrywają trzy kluby: IFK Göteborg, GAIS oraz Örgryte IS. Obecny obiekt został otwarty w 2009 roku w miejscu wcześniejszego stadionu z 1916 roku
Jakie kluby korzystają ze stadionu Gamla Ullevi?
Gamla Ullevi jest stadionem domowym trzech klubów: IFK Göteborg, GAIS Göteborg oraz Örgryte IS. To unikalny w Europie przypadek wspólnego użytkowania areny przez trzech tradycyjnych rywali.
Dlaczego wspólne korzystanie ze stadionu jest wyjątkowe?
W Göteborgu trzy lokalne kluby potrafią zgodnie dzielić jedną arenę, mimo sportowej rywalizacji. To przykład efektywnej współpracy, która w wielu krajach – w tym w Polsce – jest trudna do osiągnięcia z powodu konfliktów infrastrukturalnych i kibicowskich.
Jaka jest pojemność stadionu Gamla Ullevi?
Stadion Gamla Ullevi może pomieścić około 16–18 tysięcy widzów. Obiekt zaprojektowano z myślą o lokalnych potrzebach — tak, aby odpowiadał zarówno klubom, jak i kibicom.
Jaka jest historia stadionu Gamla Ullevi?
Pierwszy stadion Gamla Ullevi powstał w 1916 roku. Po latach użytkowania, gdy jego infrastruktura stała się niewystarczająca, obiekt wyburzono w 2007 roku. W 2009 roku otwarto nową, nowoczesną wersję stadionu, kontynuując jego ponadstuletnią tradycję.
Czy Gamla Ullevi miał w swojej historii trudne momenty?
Tak. Pierwszy stadion w swojej historii przechodził przez lata zaniedbań, a także był miejscem poważnych zdarzeń, jak pożar fragmentu trybun. Wyzwania te wzmocniły lokalną społeczność i przyczyniły się do decyzji o budowie nowego obiektu.
Czego polskie kluby mogłyby nauczyć się z modelu Göteborga?
Model Göteborga pokazuje, że współdzielenie stadionu jest możliwe, jeśli kluby działają partnersko i jasno określają podział obowiązków i kosztów. To rozwiązanie może ograniczać konflikty i prowadzić do lepszego gospodarowania miejską infrastrukturą sportową.
Czy stadion Gamla Ullevi wykorzystywany jest wyłącznie do meczów klubowych?
Nie tylko. Na Gamla Ullevi swoje mecze rozgrywała również kobieca reprezentacja Szwecji, a stadion często gości turnieje młodzieżowe oraz wydarzenia o randze międzynarodowej.
Do napisania artykułu korzystałem ze źródeł:
- https://www.goteborg.com/en/places/gamla-ullevi-stadium
- https://gotevent.se/vara-arenor/gamla-ullevi/arenafakta
- https://en.wikipedia.org/wiki/Gamla_Ullevi
- https://gamlagoteborg.se/2019/09/04/gamla-ullevi
- https://krakow.eska.pl/ks-wieczysta-nie-zagra-na-stadionie-wisly
- https://echopolski.pl/wieczysta-krakow-z-planem-nowego-stadionu
- https://kr24.pl/sport/gdzie-zagra-wieczysta
- https://gol24.pl/wisla-krakow-wydaje-komunikat
- https://sport.pl/pilka/7,65044,32055851,stadion-wieczystej-wspolne-stanowisko
- https://stadiony.net/aktualnosci/2025/06/wisla_nie_chce_wieczystej_przy_reymonta





















